Sprzedaż mieszkania. 7 decyzji, których żałujemy najbardziej.

sprzedaż mieszkania 7 decyzji których żałujemy najbardziej Nawet osoby, które pomyślnie sprzedały swoją   nieruchomość, zastanawiają się, czy aby na pewno wszystko zrobiły dobrze. Może coś można było załatwić w inny sposób? Im więcej czasu mija, tym większe są wątpliwości.

Czy jest na to jakaś rada? Tak, nauka na cudzych błędach. Serwis realtor.com przygotował zestawienie decyzji związanych ze sprzedażą nieruchomości, których żałujemy najbardziej . Zobaczcie opracowanie przygotowane przez Metrohouse: Sprzedaż mieszkania. 7 decyzji, których żałujemy najbardziej.

 

1.    Niewłaściwe przygotowanie nieruchomości do sprzedaży
 

,,Po co mam robić remont w mieszkaniu, skoro zaraz je sprzedaję” takie zdanie bardzo często można usłyszeć od osób chcących zbyć nieruchomość. O pewne rzeczy powinniśmy zadbać jeszcze zanim wystawimy mieszkanie na sprzedaż. Nie chodzi o samo uporządkowanie mieszkania i odświeżenie ścian. Pamiętajmy również, że oszczędność na rezygnacji z drobnych napraw, czy home stagingu  jest tylko pozorna. Nieprzygotowanie do sprzedaży w konsekwencji zaowocuje przedłużającym się czasem sprzedaży oraz naciskom na obniżkę ceny, która będzie uzasadniana złym stanem nieruchomości.
 

2.    Generalny remont nieruchomości
 

Tak samo jak nieprzygotowania nieruchomości, sprzedający żałują zbyt dużych nakładów finansowych włożonych w generalny remont mieszkania. Taka inwestycja nigdy się nie zwróci. Przypomnijmy szacunki przytoczone przez Metrohouse w jednym z wcześniejszych wpisów: przy remoncie kuchni możemy odzyskać po sprzedaży 67,8 % tego, co zainwestowaliśmy, a przy remoncie łazienki – 70 %. Ryzykujemy także, że kupujący nie doceni naszych starań z trzech powodów: - bardziej od pięknego wnętrza interesuje go konkretna lokalizacja i cena; - ma zupełnie inny gust od naszego i zrezygnuje z zakupu, nie chcąc niszczyć dopiero co odnowionej powierzchni; - cena po remoncie jest na tyle wysoka, że klient woli kupić mieszkanie z rynku pierwotnego. Jaki jest w takim razie złoty środek? Pierwszym krokiem powinno być przeprowadzenie bieżących napraw oraz odświeżenie pomieszczeń. Warto w tym celu skorzystać z usług home stagingu, który zneutralizuje charakteru wnętrza tak, aby kupujący mógł sobie wyobrazić w nim siebie.

 

3.    Pozostawanie w kontakcie po zakończonej transakcji
 

To oczywiste, że kupujący ma wiele pytań odnośnie nieruchomości, którą jest zainteresowany. W końcu mieszkanie zwykle kupuje się raz, maksymalnie kilka razy w życiu i spędza się w nim lata. O ile powinniśmy jak najlepiej odpowiadać na pytania dotyczące ceny, czy stanu technicznego nieruchomości, które klient zadaje przed jej kupnem, o tyle warto zastanowić się, zanim skuszeni miłą atmosferą po transakcji zaproponujemy: ,,Proszę dzwonić w przypadku jakichkolwiek pytań”. Okazuje się, że często ludzie biorą sobie tę propozycję do serca i dzwonią z prośbą o uruchomienie różnych urządzeń w domu. Takie sytuacje mają miejsce przede wszystkim w przypadku transakcji bezpośrednich.
 

4.    Bezpośrednia sprzedaż mieszkania
 

Jeżeli w końcu po długim czasie dojdzie do sprzedaży mieszkania wystawionego bez pośrednictwa agencji nieruchomości, zwykle sprzedający żałują swojej decyzji. Zdają sobie sprawę, ile mogli zyskać. Bardzo często chodzi nie tylko o wydłużony czas sprzedaży, skutkujący obniżeniem ceny. Cena jest niższa także w przypadku, kiedy druga strona transakcji – kupujący – skorzysta z pomocy dobrego, doświadczonego agenta, który potrafi doskonale uzasadnić, dlaczego proponowana przez nas kwota jest za wysoka. I wynegocjować dla swoich klientów dobrą cenę! Tracimy również możliwość dostępu do bazy klientów agencji, którzy ze względu na brak czasu nie szukają mieszkania na własną rękę.
 

5.    Rezygnacja z home stagingu
 

Wielu sprzedających żałuje, że zrezygnowało z home stagingu lub nie zrobiło go wcześniej. Głównym czynnikiem motywującym taką decyzję była oszczędność pieniędzy. Według danych portalu Realtor.com, nieruchomości w których przeprowadzono profesjonalny home staging, czekały na sprzedaż o 73% czasu krócej, niż te, w których z niego zrezygnowano. Rachunki, które były płacone za utrzymanie mieszkania, zanim zostało ono sprzedane, niejednokrotnie przerastały koszt usługi home stagingu.

 

6.    Przyjmowanie pierwszej oferty
 

Kolejną decyzją, której bardzo żałują sprzedający, jest przyjęcie bez negocjacji pierwszej oferty kupujących. Często zaniżonej. Robimy tak z lęku przed niesprzedaniem mieszkania, w myśl zasady: ,,Lepszy gołąb w ręku niż wróbel na dachu”. Niestety dużo na tym tracimy, bo prędzej, czy później pojawią się następni kupujący. Alternatywą do zgody na pierwszą ofertę jest dotarcie do szerszej grupy klientów. Warto w tym celu skorzystać z usług sprawdzonej agencji nieruchomości."
 

7.    Wybieranie kupujących tylko na podstawie oferowanej ceny
 

Mogłoby się wydawać, że sprzedaż nieruchomości to biznes, a w interesach nie należy        kierować się sentymentami. Jednak w wielu przypadkach jest inaczej. Sprzedający pytani, czego żałują po latach, bardzo często odpowiadają, że sprzedali dom lub mieszkanie niewłaściwej osobie, kierując się tylko najwyższą ofertą cenową. Jest to zrozumiałe, ponieważ nieruchomości, w których mieszkamy przez lata i które wiążą się z licznymi wspomnieniami, dla nas mają dużo większą wartość niż w rzeczywistości. Z tego powodu oglądanie nieruchomości w zaniedbanym stanie po latach lub sama świadomość, że tak może się zdarzyć, potrafi sprawić nam przykrość. Jeśli należymy do takiej grupy osób, wybierając ofertę kierujmy się, poza ceną, także własną intuicją dotyczącą stosunku przyszłego właściciela do nabywanej nieruchomości.

 

 

  Marzena Piotrowska


Masz pytania? Skontaktuj się z nami lub odwiedź najbliższe biuro Metrohouse.

+48 22 626 pokaż!

Wypełnij poniższy formularz:

Czy ten wpis okazał się przydatny? Udostępnij znajomym


Wyślij wiadomość mailem

Czy ten wpis okazał się przydatny?
Wyślij znajomym!


Wyślij wiadomość mailem

Nasi klienci powiedzieli

,,Gratuluję tak wspaniałego, energicznego i zaangażowanego pracownika jak Pani Anna Chmielecka. Kupowałam zwykłą kawalerkę, a byłam obsłużona jakbym kupowała apartament za milion dolarów. To miłe, że są jeszcze firmy i ludzie, w których wyznacznikiem standardów świadczenia usług nie jest tylko zasobność portfela klienta, ale po prostu chęć pomocy i profesjonalne, indywidualne podejście."

— Aneta K., Legionowo