2022-07-25

Kupujemy dom na plaży!

dom na plaży

Kupujemy dom na plaży!

 

Uwaga, dzisiaj temat iście wakacyjny! Kojarzycie program telewizyjny „Kupujemy dom na plaży”? To jeden z moich ulubionych. Poza pięknymi nieruchomościami sprzedaje mi marzenie o ciepłych wieczorach na werandzie, widokach zapierających dech w piersiach każdego dnia i nieustającym szczęściu. No tylko spróbujcie mi powiedzieć, że skąpana w słońcu plaża na własność Was nie rusza! Szczególnie w trakcie tych piekielnych upałów w mieście. Po prostu nie uwierzę, że nikt z Was nie marzy o tropikalnym zakątku świata. A skoro już wygooglowaliście frazę „dom na plaży”, sądzę, że to właśnie chodzi po Waszych głowach!

 

Jednak dziś przychodzę ku pokrzepieniu zziębniętych długą zimą serc. Zdradzę Wam coś, o czym nie usłyszycie ani od agenta rajskiej nieruchomości, ani w programie telewizyjnym.

 

Powiem Wam dlaczego nie kupować domu na plaży!

dom na plaży

  1. Insekty

Dla przykładu: Oprzędzik szary - stale gnębi plażowiczów i to już od kilku sezonów. Jest bardzo nachalny, bo uwielbia towarzystwo człowieka, dlatego naprawdę ciężko go strząsnąć. Powiecie teraz, że to nic takiego, bo przecież nie gryzie. Ale! Oto zagadka: co nie daje żyć, gdy tylko pojawi się trochę ciepła i wilgoci? Komary!!! A dokładnie komarzyce. Zabawne?

Ich motywacja na zdobycie Waszej krwi to prawdziwa danse macabre, czyt. sprawa życia i śmierci. Bez niej nie będą w stanie wydać na świat swoich dzieci. Dlatego żaden człowiek nie ma z nimi szans i niestety, w tym nowym świetle, letnie wieczory na werandzie tracą swój urok.

  1. Pogoda

Umówmy się, kiedy ostatnio byłeś nad morzem dłużej niż kilka dni i było tam ciepło?! Ja byłam i cieszyłam się jak dziecko ze spakowanych kompletów ubrań na każdą porę roku.

Nieprzewidywalność – to słowo idealnie oddaje główny charakter naszego morza. Kropka.

  1. Sinice

Kolejny powód, by wprost zakochać się w polskim morzu. Gdy jest zimno, nie da się wejść do wody, a gdy jest ciepło, okazuje się, że szaleje sinica i też do wody nie wejdziesz.

Pozostaje jedynie nacieszenie oka ładnymi widokami, ale najczęściej zbyt długo nie posiedzimy na plaży, bo wieje zbyt mocno. Pozostaje jedynie:

  1. Widok na morze z własnego salonu 

O tak! Ten mógłby wynagrodzić te wszystkie wątpliwe atrakcje, gdyby nie fakt, że w Polsce obowiązuje zakaz budowania w pierwszej linii brzegowej. Okazuje się, że i to różni nas od USA, gdzie nagrywają większość tych wspaniałych programów telewizyjnych..

 

Podsumowując: Nie warto kupować domu na plaży.

dom na plaży

 

Chyba nie muszę mówić, że jako poczuwająca się do odpowiedzialności zbiorowej obywatelka, musiałam podzielić się tymi informacjami. Jeśli macie zbyt dużo pieniędzy, może lepiej pojechać na chwilę nad morze pomagając zarobić tamtejszym przedsiębiorcom? Wówczas narastająca z każdym kęsem gofra za 13 zł złość szybciej mija, a resztę finansów zaoszczędzonych na zakupie nieruchomości, można przeznaczyć na jakiś szczytny cel. :)

Może gdyby każdy człowiek o wysokim statusie finansowym pomyślał w ten sposób, popyt byłby mniejszy i (nareszcie!) i mnie byłoby stać, by w końcu kupić sobie dom na plaży..

 

 

Edit: No dobra;  i tu mnie macie..

 

Pewnie, że wiem, że z insektami świetnie radzą sobie chociażby olejki eteryczne. Poza tym owady występują dosłownie wszędzie, bez względu na szerokość geograficzną. Tak jak zmienna pogoda, szczególnie przy obecnej zmianie klimatu. Tak naprawdę fajnie byłoby „musieć znosić” upały akurat nad morzem, nie?

Poza tym, zmienność pogody spowodował wiatr, który to znowuż umożliwił uprawianie sportów wodnych. A to, czy budynek można postawić w danym miejscu reguluje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, ponieważ decyzja o budowie jest zależna od konkretnej lokalizacji.

Żeby tego było mało, znalazłam raport „Szczęśliwy dom. Miasto dobre do życia” sporządzony przez Otodom i ThinkCo. Otóż dowiedziałam się kim są ludzie, którzy deklarują największe zadowolenie z tego, gdzie mieszkają. Uwaga: niespodzianka! To mieszkańcy Gdyni, Gdańska i Zielonej Góry. Dziękuję. Dobranoc.

 

Kończąc już ten pełen westchnień artykuł, dodam tylko, że jako sieć biur nieruchomości, jesteśmy także nad morzem. Nie zrażajcie się, jeśli na naszej stronie nie widnieje dom Waszych marzeń. Po prostu podnieście słuchawkę i wybierzcie numer do pośrednika, który zadba o to, byście jak najszybciej dowiedzieli się o nowej ofercie. (Kto pierwszy, ten lepszy! :) )

 

 

Autor: Karolina Wasilewska-Buraczyk

 


Masz pytania? Skontaktuj się z nami lub odwiedź najbliższe biuro Metrohouse.

+48 22 626 pokaż!

Wypełnij poniższy formularz:

Czy ten wpis okazał się przydatny? Udostępnij znajomym


Wyślij wiadomość mailem

Czy ten wpis okazał się przydatny?
Wyślij znajomym!


Wyślij wiadomość mailem

Nasi klienci powiedzieli

,,Chcielibyśmy podziękować za pośrednictwo w kupnie mieszkania. Od pierwszego kontaktu współpraca z firmą układała się bez zarzutu. Szczególnie dziękujemy niezwykle sympatycznemu Panu Marcinowi Mrozowi za jego aktywność i gotowość do współpracy, świetne rozeznanie w ofercie oraz znakomitą umiejętność nawiązywania i podtrzymywania kontaktu z klientem."

— Dorota i Andrzej K., Lublin