Wisienka na torcie spośród opuszczonych nieruchomości: Pałac w Mosznej, okolice Opola
Środkowa część pałacu pochodzi z XVIII wieku i budowany był w kilku etapach. Legenda głosi, że w czasach średniowiecza należał do Zakonu Templariuszy. W roku 1866 Hubert von Tiele-Winkler z małżonką kupili Mosznę i wprowadzili się na teren tamtejszego pałacu. Jego żona należała do rodziny, która dzięki Jej ojcu, z taniej siły robotniczej w bardzo szybkim tempie awansowała do tytułu hrabiowskiego. Byli więc w posiadaniu ogromnego majątku, m.in. wsi Katowice i których uważa się za założycieli dzisiejszego miasta.
Ich najstarszy syn Franz, odziedziczył cały majątek należący do rodziny. To on był budowniczym pałacu, który wzniósł w miejscu spalonego w 1896r, w niewyjaśnionych okolicznościach. Dziś posiada 365 pokoi, tyle ile jest dni w roku. Ponadto ma 99 wież, adekwatnie do liczby majątków, jakie posiadał.
W 1911 roku Hrabiego odwiedził Cesarz, by zobaczyć Jego dzieło. Podobno zapytał, jak udało mu się w ciągu trzech lat zbudować pałac. W odpowiedzi usłyszał, że ten podpisał pakt z diabłem. Poza wybudowanym pałacem, ale i wieloma niewiadomymi, pakt miał zawierać umowę, że winda prowadząca Franza do Jego pokoju oraz prywatnej biblioteki z Jego śmiercią odmówi posłuszeństwa. Z jakichś względów zależało mu, by nikt poza nim nie dostał się do zbiorów Jego ksiąg i prywatnych pokoi. W dowód wdzięczności na terenie podwórza postawił figurę diabła, która po II wojnie światowej została zniszczona, gdyż ku oburzeniu wiernych, pomnik stał przy kaplicy.
Nie wszyscy wiedzą, ale w pałacu jest wiele wskazówek kontaktów rodu Wincklerów z diabłem, jak np. maska i kartka z podpisem na witrażach w kaplicy. Przyglądając się pałacowi z lotu ptaka, dostrzega się również jego rogi, które pełnią funkcję schodów prowadzących na plac pałacu.
Ponadto do zamku przynależy ogromna przestrzeń parkowa, gdzie Hrabia Franz Hubert, chował ciała swoich zmarłych kochanek. Miał ich wiele, głownie były to służące. Relacje te często owocowały poczęciami, do których Hrabia nigdy się nie przyznawał. Jedna z ciężarnych z rozpaczy skoczyła z wieży, a inna powiesiła się w tym samym parku. Niektórzy wierzą, że duchy zmarłych wciąż są tam obecne.
Hrabia zmarł w 1937r zostawiając prawie przegrany w karty, zadłużony majątek. Co ciekawe, winda od czasu Jego śmierci nie działa. Ponadto, ci którzy próbowali ją naprawić, doświadczyli klątwy na mocy paktu, jaki kilkadziesiąt lat wcześniej Franz podpisał z samym diabłem. Pod koniec II wojny światowej przywieziono do pałacu w Mosznej cały dobytek z pałacu Winklerów w Berlinie i to wszystko zastała Armia Czerwona. Jak łatwo się domyślić, część wywieźli żołnierze, a resztę Polacy. W roku 1972 założono tam szpital, a później Centrum Leczenia Nerwic, które działało aż do 2013 roku. W związku ze wszystkimi historiami pałac ten od wielu lat uważany jest za rezydencję diabła.
Mimo to, obecni właściciele prowadzą tam hotel, który oferuje wieczorne ekstremalne zwiedzanie zamku. Poza zwykłym zwiedzaniem można zobaczyć podziemia, gdzie odbywały się tortury, wieżę, z której w akcie rozpaczy wyskoczyła jedna ze służek i przeklętą windę.
Ponieważ czasy są jakie są, przygotowałam Ci niespodziankę. Wirtualny spacer nie odda prawdziwego nastroju, ale nie wiadomo kiedy będzie można odwiedzić to miejsce osobiście. Dlatego udostępniam link do spaceru online tutaj
Mam nadzieję, że ten wpis był dla Ciebie ciekawy i zachęcił Cię do poznania historii miejsca, które planujesz kupić.
Autor: Karolina Wasilewska-Buraczyk