W Krakowie lubią 2 pokoje, a w Łodzi...

Kawalerka to potoczne określenie mieszkania jednopokojowego. Swoje najlepsze czasy zawdzięcza budownictwu z wielkiej płyty, kiedy była szczytem marzeń wielu wkraczających w dorosłość Polaków. Jej atrakcyjność zależała od rozkładu. Ponieważ zwykle kuchnia znajdowała się w układzie aneksowym lub też nie miała zupełnie dostępu do światła dziennego, hitem były lokale z widną kuchnią. Ciekawe kawalerki można znaleźć w starych kamienicach. Lokale te powstały z powojennego podziału większych mieszkań, przez co rozkłady, jak i metraże bywają naprawdę zaskakujące (15-18 m kw.). Dziś, choć w projektach najmniejszych mieszkań widać naprawdę przemyślane koncepcje architektoniczne, czasy ich świetności mijają. Świadczą o tym statystyki sprzedażowe pośredników z Metrohouse, którzy prześledzili jak kształtowała się sprzedaż mieszkań jedno i dwupokojowych w największych polskich miastach.

W Łodzi niedrogo, więc popularność wysoka
Statystycznie najrzadziej do sprzedaży kawalerek dochodzi w Poznaniu i Wrocławiu. W tym roku zaledwie 11 proc. nabywców kupujących mieszkania z rynku pierwotnego i wtórnego przy wsparciu doradców z Metrohouse wybrało lokale jednopokojowe. Trochę lepsza statystyka widoczna jest w Gdańsku i Krakowie, gdzie udział zakupów jednopokojowych mieszkań wynosi odpowiednio 13 i 14 proc. W Warszawie odsetek ten wynosi 17 proc. Największymi fanami kawalerek są nabywcy w Łodzi. Tu kawalerki występują w 22 proc. transakcji. Jeżeli przyjrzymy się bliżej cenom łódzkich kawalerek zrozumiemy skąd to zamiłowanie do małych mieszkań. – W Łodzi kawalerkę można kupić już za 50 tys. zł. To nie żart. W tych granicach cenowych sprzedaliśmy w tym roku mieszkania m.in. w bloku na Widzewie, czy w kamienicach na Polesiu. Zwykle zakupy kawalerek w naszym mieście kończą się na kwocie 110 tys. zł, mówi Robert Kornecki, dyrektor regionalny Metrohouse w Łodzi. W stolicy za takie kwoty nie uda się kupić mieszkania. Najtańsze kawalerki rozpoczynają się od ok. 160 tys. zł W tej cenie rzadko uda się znaleźć coś większego niż lokal nieco ponad 20 m kw.





Skoro nie kawalerki to…

Fotel lidera przejęły mieszkania dwupokojowe. Taki rodzaj sprzedawanych mieszkań jest najbardziej popularny w Krakowie. Co drugi nabywca mieszkania kupuje właśnie M3. Nieco mniejszą popularnością mieszkania te cieszą się we Wrocławiu i Poznaniu (po 48 proc.), a najmniejszy odsetek widoczny jest w Gdańsku (43 proc.). Obserwując łączny popyt na mieszkania jedno i dwupokojowe widać, że amatorzy mniejszych metraży mieszkają w Łodzi (66 proc. udział w sprzedaży mieszkań 1 i 2 pok.) i w Krakowie (64 proc.). Ma to swój wyraz w raporcie Polski Rynek Nieruchomości, w którym średnia powierzchnia nabywanych lokali w tych miastach wyniósł odpowiednio 48,7 i 52,2 m kw.



Powód, dla którego częściej kupujemy mieszkania dwupokojowe wynika z funkcjonalności tych lokali. Mając ograniczone możliwości finansowania zakupu, nawet przy niewielkim metrażu poszukujemy mieszkań, które posłużą nam dłużej niż kilka lat. – Taki rodzaj zakupów wynika z prostych przesłanek - mieszkania dwupokojowe są dużo bardziej przyszłościowe dla klientów niż kawalerki. Z kolei przy zakupie mieszkania inwestycyjnie rentowność z najmu kawalerki jest zwykle niższa niż z lokalu dwupokojowego. Nie mówiąc już o tym, że „dwójkę” łatwiej jest wynająć, mówi Włodzimierz Wielogórski, dyrektor działu rynku pierwotnego w Metrohouse.

MJ

Masz pytania? Skontaktuj się z nami lub odwiedź najbliższe biuro Metrohouse.

+48 22 626 pokaż!

Wypełnij poniższy formularz:

Czy ten wpis okazał się przydatny? Udostępnij znajomym


Wyślij wiadomość mailem

Czy ten wpis okazał się przydatny?
Wyślij znajomym!


Wyślij wiadomość mailem

Nasi klienci powiedzieli

,,Chciałabym podziękować Panu Marcinowi Grodzkiemu, najlepszemu agentowi, z jakim miałam kontakt - za poświęcony czas oraz fachową i rzetelną pomoc przy negocjacjach oraz przy sprawdzeniu nieruchomości. Dzięki panu Marcinowi kupiłam wymarzone mieszkanie."

— Anna M., Kielce